Strona główna Opinie i wydarzenia Chrześcijaństwo a słowiańska tożsamość

Chrześcijaństwo a słowiańska tożsamość

PODZIEL SIĘ
Chrześcijaństwo a słowiańska tożsamość

Odpowiadając na popularne pytanie dotyczące tego, kim jesteśmy, pierwszą rzeczą, która przychodzi na na myśl, to nasze imię i nazwisko, następnie zawód, płeć i narodowość. Jednak czy zastanawialiśmy się kiedykolwiek na temat naszej dalszej tożsamości i pochodzenia? O Słowianach raczej każdy z nas coś słyszał czy to w szkole czy po „słowiańskim wysypie”, który nastąpił po utworze „My Słowianie”. Nastała moda na wszystko, co słowiańskie. Często na ulicach widzimy kobiety ubrane w zwiewne sukienki w folklorystyczne kwiatowe wzory, czy mężczyzn dumnie prężących się w koszulkach z napisami „Jestem Słowianinem” i temu podobne.

Jednak oprócz tego, że pochodzimy od tego starożytnego europejskiego plemienia, statystyczny Polak wie niewiele. Dlaczego tak się dzieje? Nie możemy za to do końca winić mediów, które rzadko poruszają ten temat ograniczając się do mowy o polskim i katolickim pochodzeniu. Nie możemy również winić za to lekcji historii i systemu edukacji, bowiem i tutaj wielu informacji nie znajdziemy.

Proces zanikania pamięci o naszych dalekich przodkach trwał nie latami, nie dziesiątkami, ale setkami lat. Wpłynęło na to wiele czynników, które w pewnym momencie nachodząc na siebie i łącząc się doprowadziły do stopniowego zniszczenia słowiańskiej tożsamości i źródeł podających nam wiedzę na ten temat.

Historycy jako główną przyczynę podają chrystianizację słowiańskich państw i plemion. Proces ten trwał nie tylko w fizycznym wymiarze, czyli nawracaniu niewiernych siłami przymusu, nierzadko z użyciem przemocy czy nawet i masowych mordów. Polska w momencie wkroczenia do chrześcijańskiego zachodniego świata musiała mu się całkowicie podporządkować słuchając poleceń jego zwierzchnika – papieża. We wczesnym średniowieczu zabroniono Europejczykom obchodzić pogańskich świąt związanych z kultem ich bóstw i sił przyrody. Jednak mimo trudów poniesionych przez chrześcijańskich misjonarzy nie udało się do końca wytępić tego typu praktyk. Niezłomni poganie nadal pomimo deklaracji nowej wiary nie byli gotowi na to, by przestać obchodzić coś, co dla nich było święte. W odpowiedzi na to, Kościół postanowił świętom tym nadać nowe, chrześcijańskie znaczenie. Świętu przesilenia zimowego, które dla pogan było symbolem rozpoczęcia nowego roku nadano nowy obiekt celebracji – Boże Narodzenie, świętom przesilenia wiosennego, w tym malowaniu jajek Wielkiej Nocy nadano symboliczny charakter zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, a przesileniu letniemu – pogańskim „walentynkom”, w Polsce nazywanymi Nocą Kupały nadano nową nazwę – Noc Świętojańska. Wszystkie te działania doprowadziły do tego, że większość ludzi obchodzi te właśnie święta będąc przekonanym o ich chrześcijańskim pochodzeniu, nie mając pojęcia, że tak naprawdę ich podwaliny są pogańskie. Nie doszukujemy się kultu bóstw natury, czy samego cyklu przyrody w tych szczególnych dniach, które dla naszych przodków były bardzo ważne.

Kościół oprócz przymusowej chrystianizacji, stosował również inne sposoby na wyplenienie „pogaństwa” z Polski. Wielu z nas zastanawiało się nad tym, że jeżeli Słowianie naprawdę byli rozwiniętym ludem, to gdzie są po nich pozostałości? Zapisy, księgi, budynki? Otóż nakazano niszczyć świątynie, posągi, ścinać drzewa w świętych gajach, a same obrzędy prześmiewać ukazując ich prymitywność w stosunku do jedynej prawdziwej wiary. Zniszczono wszelakie księgi i zapisy o tym ludzie. Czasami odnajdujemy szczątki po zniszczonych materiałach źródłowych, których przykładem był chociażby Światowit ze Zbrucza. Przedmioty takie dają nam jednak tylko szczątkową i mglistą wiedzę o naszych praprzodkach. Przez zaborczość i bezwzględność średniowiecznego chrześcijaństwa Słowianie zostali niemal wycięci z kart historii.

Chrześcijaństwo a słowiańska tożsamość

Można by pomyśleć, że przecież pamięć o obrządkach czy rytuałach mogła zachować się w świadomości lokalnych znachorów, medyków, czy bajarzy. Owszem, jednak właśnie Ci ludzie, którzy tę wiedzę szerzyli, a obrządki praktykowali nazwani zostali heretykami, czarownicami i paleni byli na stosach pod zarzutami praktykowania czarnej magii.

By odwrócić uwagę od stosowanej brutalności, wprowadzono w późniejszym czasie Indeks Ksiąg Zakazanych, który zawierał liczne pozycje książkowe, które datowane były na dzieła z czasów starożytności, w których niejednokrotnie można było uzyskać dostęp do wiedzy na temat wielkości cywilizacji pogańskich ludów, zapisków podróżników czy informacji na temat wierzeń.

Zanik źródeł i pamięci spowodowany i przyspieszony przez Kościół miał miejsce nie tylko na ziemiach słowiańskich, ale również i nordyckich, germańskich, a nawet rzymskich. Można stwierdzić, że proces chrystianizacji w średniowieczu poszedł celująco, gdyż tak niewiele wiedzy i źródeł na chwilę obecną nam po tych czasach zostało. Jednak do dziś przez archeologów zostają odkrywane „nowe” dawne osady, kurhany czy przedmioty codziennego użytku, które powoli uchylają przed nami rąbek owianej tajemnicą wiedzy na temat naszych przodków.

/N/

Komentarze