Strona główna Opinie i wydarzenia Dlaczego na świecie jest zło?

Dlaczego na świecie jest zło?

PODZIEL SIĘ
Upadek Lucyfera, ilustracja Gustave Doré
Upadek Lucyfera, ilustracja Gustave Doré

Ateiści wykorzystują fakt istnienia zła na świecie jako rzekomy dowód na nieistnienie Boga. On jednak istnieje i nie stworzył zła z nienawiści czy nudy. Bóg jest miłosierny i wszechmogący, a więc chce dla nas jak najlepiej i ma moc, by uczynić nas wszystkich szczęśliwymi. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego tylu ludzi umiera z powodu chorób, wojny czy głodu? Niektórym wydaje się, że tylko okrutny stwórca mógłby stworzyć taki świat. Pan dał nam jednak wolną wolę. Sami wybieramy drogę swojego życia. Możemy żyć w grzechu i sprowadzać nieszczęścia na siebie oraz innych, ale możemy także czynić dobro i żyć w świadomości, że pozytywnie wpływamy na świat. Doczesna egzystencja jest tylko testem. Zostajemy wystawieni na próbę, której każdy z nas musi jak najlepiej podołać. Staramy się pracować, pokonywać przeszkody i dyskomfort. Doceniamy, każdy w różnym stopniu, spotykające nas przyjemności. Doskonalimy się i pniemy w górę własnych możliwości. To jest sensem życia. Cierpienie, którego tu doznajemy, jest niczym w porównaniu ze szczęściem, jakie osiągniemy po śmierci. Musimy podchodzić do wszystkiego z dystansem i umieć cieszyć się życiem. Optymiści mają bowiem więcej energii, którą mogą wykorzystać, chociażby do pomocy innym. Pan nie chce, byśmy żyli w cierpieniu, więc podsuwa nam wskazówki, jak osiągać szczęście. Niełatwą sztuką jest odróżnić podszepty diabła od tego, co mówi Pan. Ludzie umiejący myśleć, z pewnością odnajdą drogę do dobrego życia i będą słuchać się Boga.

Dobre wychowanie

Na pewno słyszałeś kiedyś spór, który sposób wychowania dziecka jest lepszy- bezstresowy czy bardzo surowy. Oba te sposoby mają swe zalety, ale także wiele wad. Najważniejszy jest umiar. Pan Bóg jest naszym ojcem i chce nas najlepiej wychować. Zna się na tym, jak nikt inny, dlatego jego plan wychowania nie podlega krytyce. Bóg nie chce zrobić z nas „rozpuszczonych bachorów” dlatego stosuje system kar i nagród. Za każdy dobry uczynek zostajesz jeszcze w tym życiu nagrodzony, a za każdy grzech spotka cię coś niemiłego. Niektórzy nazywają to karmą. Tak naprawdę jest to Boży zamysł, mający na celu zrobienie z nas dobrych ludzi. Zapewne nie raz dostałeś od ojca lub matki klapsa, ale nie masz im tego za złe. Rodzice karzą nas, gdyż nas kochają. Pogadankami lub upomnieniami wpajają nam właściwy system wartości i uczą dobrego zachowania. Bóg robi to samo, ale na większą skalę. Wydaje ci się, że rak, bądź śmierć w wypadku to zbyt surowa kara za grzechy, w dodatku nieraz cudze? Gdyby podliczyć matematycznie ilość zła, którą nosimy w sercach i wyrządzamy bliźnim, każdy musiałby natychmiast umrzeć za karę. Bóg jednak jest wyrozumiały i daje nam możliwość żałowania za grzechy. Nie kara nas adekwatnie do naszych win, gdyż nas kocha. Jesteśmy jak małe dzieci, często nieświadome swoich przewinień. Nie mamy jeszcze doskonałych umysłów i inteligencji. Bóg to wie, dlatego potrafi nam wybaczyć. Nie możemy jednak w nieskończoność polegać na jego dobroci i z premedytacją czynić zło. To najgorsze co można uczynić. Bóg jest jak surowy rodzic. Boimy się jego kary, jednak jesteśmy świadomi, że jest dobry i nas kocha. Gdyby trzymał nas „pod kloszem” najpewniej mielibyśmy nudne życie i do niczego byśmy nie doszli. Gdyby co dzień „lał nas pasem” też czyniłby nam krzywdę i doprowadził do zaburzeń psychicznych. Całe szczęście, że On zna umiar i działa z nastawieniem na nasze dobro. Dzieci zbyt rozpieszczane wyrastają na leniuchów i arogantów, natomiast dzieci bite za byle co, stają się zimne i surowe. Metoda wychowawcza naszego Wielkiego Ojca jest kwintesencją racjonalności. A teraz wyobraź sobie, że twój syn (Jeżeli go nie masz, również tu użyj wyobraźni) chce pojeździć na deskorolce. Pozwolisz mu? Oczywiście, że tak, choć będziesz się martwił, że upadnie i zrobi sobie krzywdę. Dasz mu kilka pouczeń, wyposażysz go w kask i ochraniacze. Jeżeli będzie cię słuchał, prawdopodobieństwo upadku zmaleje i wróci do domu cały. Jeżeli będzie szalał pomimo twoich pouczeń, pozdziera sobie kolana i będzie miał nauczkę na przyszłość. Zatem, mimo że posiadasz sposobność do ochrony swojego dziecka przed cierpieniem, nie będziesz mu zakazywał zabawy. Tak samo robi z nami Bóg. Daje nam popełniać błędy, po to byśmy mogli się na nich uczyć. Zbieranie doświadczeń, nie zawsze pozytywnych, jest częścią dorastania. Bóg wiedział, co robi, gdy spisywał swój wielki plan. Należą mu się słowa uznania.

Sąd Ostateczny, mal. Hans Memling
Sąd Ostateczny, mal. Hans Memling

Raj – kraina wiecznego szczęścia

Mamy możliwość dostania się do raju i wiecznego życia w dobrobycie. Nasz Niebiański Ojciec chce być blisko nas. Różne religie podają różne kryteria dostania się do nieba. Nie możemy mieć pewności, czy któraś religia mówi więcej prawdy od innej. Dlatego polecam stosować się paru podstawowych zasad, których naucza prawie każda wiara. Masz „wbudowany” kompas moralny, więc z niego korzystaj. Stwórca widzi nasze starania i wie, kto ma dobre serce, a kto jest przesycony nienawiścią. Docenia On ludzi o dobrych intencjach. Potrafi wiele wybaczyć, ale nie daje sobie wchodzić na głowę. Pan jest twardy, ale jednocześnie opiekuńczy i kochający. Po śmierci czeka nas Eden, gdyż On chce, abyśmy znaleźli się w jego idealnym świecie i cieszyli się nieograniczonym szczęściem. Bóg nie jest jakimś sadystą, który dla przyjemności wysyła dzieci do piekła. On strasznie cierpi, kiedy kogoś każe. Stworzył czyściec, abyśmy mogli się tam oczyścić ze zła. Przesiadujemy tak jak w poczekalni. Kształtujemy swoje osobowości, tak by były idealne. Po tym, jak odpokutujemy za grzechy i zwalczymy swoje wady, staniemy się godni przebywania z Bogiem. Jak jest w raju? Tego nie możemy stwierdzić, gdyż znajdują się tak rzeczy tak wspaniałe, że nie potrafimy ich sobie wyobrazić. Jednak możemy domyślić się, że jest tam idealnie, czyli mamy wszystko, czego potrzeba. Bóg wie, jakie są nasze najskrytsze marzenia i da nam możliwość ich spełnienia. On jest naprawdę wielki i winniśmy mu dziękować za to, co dla nas robi. Wracając jednak do raju- cieszymy się dobrem, a te bez zła nie mogłoby być tak wyraźne, a może nawet by nie istniało. W niebie możemy doświadczyć spokoju, którego nie docenilibyśmy, jeżeli na Ziemi nie doświadczylibyśmy stresu i lęku. Możemy cieszyć się z luksusu. Jeżeli byłby dla nas codziennością, nie moglibyśmy oceniać go jako coś wspaniałego. Powiedzenie „Syty głodnego nie zrozumie” świetnie oddaje ludzką naturę. Nie umiemy doceniać tego, co jest nam dane od urodzenia. Bogacz, który całe życie jadł kawior, nawet nie spojrzy na słoninę. Z kolei wychudzony chłopiec z Afryki zje ją ze smakiem. Między ludźmi jest wiele granic, ale każdy doświadczył kiedyś jakichś przykrości. Te życiowe trudności są właśnie po to, byśmy mogli postrzegać ich brak jako jeszcze bardziej pozytywny. Tylko sobie wyobraź to uczucie, kiedy znajdziesz się w raju. Masz miliony możliwości rozrywki, dookoła otacza cię spokój i harmonia. Wszystko przyprawia cię o uśmiech. A do tego ta świadomość, że już nigdy nie doświadczysz zła. Po prostu niewiarygodne szczęście. Gdyby zło nie istniało, nie umielibyśmy cieszyć się z jego braku.

Ziemia – kraina wyzwań

Niektórzy wierzą, że po pewnym czasie spędzonym w raju można powrócić na Ziemię, wieść kolejne życie pełne niespodzianek. Na czas ziemskiego bytowania zapominasz tego, co było wcześniej, a po śmierci odzyskujesz wspomnienia. Trzeba przyznać, że to całkiem ciekawa perspektywa. Być może idealne życie po jakimś czasie się nudzi i znowu pragniemy doświadczyć ziemskich przygód. Bóg spełnia nasze oczekiwania. Jeżeli tak jest, to znaczy, że nawet zło nie jest do końca złe, skoro pragniemy do niego wrócić. Spróbuj spojrzeć na to z perspektywy optymisty, który wszędzie widzi pozytywy, nawet w czymś pozornie złym. Przykładowo praca, która wydaje się ciężka i nieprzyjemna, w gruncie rzeczy jest sposobem na osiąganie czegoś imponującego. Tylko pracując, wywyższysz się ponad przeciętność. Nie traktuj więc wędrówki do celu jako tortury. Dostrzeż plusy wysiłków. Uszlachetniają one człowieka, uczą samodyscypliny i kształtują cierpliwość. Postrzeganie świata zależy od twojego nastawienia. Wszystko „siedzi” w głowie. Młode dzieci nie lubią chodzić do szkoły, ale przecież są jeszcze takie głupiutkie. Nie mają świadomości, że szkoła uczy ich bardzo wiele i jest pożyteczna. Potem narzekamy na swoją pracę. Na szefa, na obowiązki, na współpracowników. Na emeryturze zaś, tęsknimy za aktywnym życiem, pracą bądź studiami. Wszystko, czego doświadczysz na Ziemi, ma swoje wady i zalety. Sztuką jest umieć dostrzegać te drugie. Skupiając się na wadach, przyprawisz się tylko o migrenę. Doczesne życie to miliony możliwości. Możesz się uczyć, zdobywać wiedzę i umiejętności. Możesz pracować i zostać kimś ważnym. Możesz być wolontariuszem i wpłynąć pozytywnie na życie ludzi. Każdy z nas ma jakieś możliwości i udziela się społeczeństwu. Wszyscy dajemy cząstkę siebie innym. Na tym polega to życie. Zdobywamy doświadczenie, doświadczamy porażek i zwycięstw, które są esencją życia ziemskiego. Uczymy się na błędach, stajemy coraz lepszymi ludźmi. Postrzegamy wszystko i wszystkich przez pryzmat narzuconych nam wartości. To, co złe jest takie tylko dlatego, że nas tak nauczono. Możemy funkcjonować tylko dlatego, że wydaje nam się, że wiemy, do czego dążyć. Tak naprawdę życie to jedna wielka niewiadoma. To jest właśnie piękne. Zło nadaje wartość dobru. Dążymy do pozytywów starając się omijać to, co negatywne. To wielka przygoda. Wyzwanie, o którym potem będziemy mogli opowiedzieć innym. Im lepsze życie toczysz, tym jesteś bardziej dumny. Dążysz do tego, co wielkie i trudne do zdobycia, gdyż tylko takie rzeczy są coś warte. Bez zła nie mógłbyś walczyć i odnosić wspaniałych zwycięstw.

Szatan, grafika Gustawa Doré
Szatan, grafika Gustawa Doré

Ciekawe życie

Porównując wartość życia przyszłego, do tego, które teraz toczymy, można stwierdzić, że to, co materialne jest marnością. Po co więc zabiegać o przemijające wartości? Niektórzy, gdyby tylko mieli pewność co do istnienia życia po śmierci, popełniliby samobójstwo, by jak najszybciej dostać się do raju. To nie jest dobre rozwiązanie. Przesadzona apatia wobec wartości doczesnych, jest postawą niepoprawną, tak jak zbytnie zabieganie o dobra ziemskie. We wszystkim należy mieć umiar. Bóg dał nam Ziemię, byśmy coś na niej robili. Gdyby nie miał dokładnego planu, umieściłby nas od razu w Edenie. Ziemia jest szkołą. Wielkim nauczycielem, który kształtuje nasze osobowości. Możliwością osiągania celów i samodoskonalenia się. Z tej możliwości reagują tylko słabi. Ty należysz do ludzi silnych. Wiesz, że po każdym upadku wstajesz silniejszy. Kroczysz przez drogę życia, nie dając się diabłu. Nie ważne, jakie przykrości na ciebie zrzuci. Masz po swojej stronie Boga, który da ci siłę do zwalczenia zła w Twym życiu. Pokuszę się o porównanie tego życia do gry komputerowej. Musisz rozegrać tę grę jak najlepiej. Zdobyć jak najlepsze statystyki i osiągnięcia. Każdy dobry uczynek, jaki spełnisz, można porównać do zdobycia gwiazdki w grze. Tylko będąc dobrym człowiekiem i pracując, możesz wejść na kolejny poziom wielkiej rozgrywki zwanej życiem. Kiedy już nadejdzie twój czas, przeniesiesz się do miejsca, gdzie czeka cię prawdziwe życie. Kres twojej wędrówki, zakończenie wyzwań. Będąc w raju, dostrzeżesz jak błahe były wartości materialne. Niektórzy już dostrzegają więcej niż inni, ale niestety ogół społeczności wciąż dąży do tego, co przemija. Wszystkie twoje rozterki i cierpienia są tak na dobrą sprawę przemijalnym pyłem, po którym zostaną ci tylko wspomnienia. Będziesz mógł śmiać się z samego siebie, gdy już osiągniesz doskonałość i zagrzejesz miejsce w domu Ojca. Każda porażka, każdy smutek i problem będą wtedy powodem do śmiechu. Każde osiągnięcie, każdy przetrwany dzień i każda wygrana z diabłem będzie powodem do radości. Życie ziemskie polega właśnie na walce, którą potem obejrzysz z perspektywy trzeciej osoby. Ty toczysz tę walkę, więc postaraj się by była ciekawa. Każdy czas radości traktuj jako przerwę między rundami, którą należy wykorzystać. Każdą chwilę cierpień jak walkę w ringu ze złem. Życzę ci, abyś musiał toczyć tych walk jak najmniej, a gdy już przyjdzie ci założyć rękawicę, obyś podołał wyzwaniu i spuścił łomot przeciwnościom losu. Bądź dumny ze swojego życia, szanuj je. To twoja szansa na wykazanie się i przeżycie przygody. Doceniaj to i dziękuj Bogu.

/NA/

Komentarze

5 KOMENTARZE

  1. Tytuł tego wpisu jest mylący. Piszesz „dlaczego jest zło?”, a potem piszesz o trudach życia codziennego. Kiedy myślę „zło” to chodzi mi o coś innego. Morduje się ludzi, sprawia im ból, są różne katastrofy, wojny – to jest zło. Nie wiadomo dlaczego się wydarzyło, kto za tym stoi. Natomiast że mi jako człowiekowi jest trudno, mam marną pracę albo nie mam jej w ogóle, żona jest zołzą, a dzieci ciągle chcą pieniędzy, to zwykłe życie. Nie ma w tym zła. Jest coś co trzeba wziąć i nieść ten swój krzyż. Rozejrzyj się wokoło, że wszyscy mają to samo

  2. Błażeju, mi się wydaje, że autor chce trafić do nas zwykłych ludzi i zmotywyować nas do życia, podnieść na duchu. Ja po przeczytaniu tego tekstu stwierdzam, że ma charakter podbudowujący, podnoszący na duchu. Wystarczy go zrozumieć i dobrze zinterpretować. A co do tych tragedii, wojny, głodu- Niektórzy w swoim życiu doświadczają ogromnego nasilenia zła, ale być może przez to odkupiają nasze grzechy. Może ich rola to wzięcie na siebie ciężaru świata i całych najgorszych okropności, by nam żyło się lepiej? Może każdy z nas ma wiele żyć i oprócz pobytu w niebie będzie jeszcze kilkaset razy człowiekiem, który nie będzie pamiętał wcześniejszych żyć, a o celu swoich wędrówek dowiadujemy się dopiero w niebie?
    Tekst skłania do przemyśleń. Moim zdaniem żadne zło nie może równać się z tym do czego dążymy. Z rajem.

Comments are closed.