Strona główna Pieśni Po górach dolinach

Po górach dolinach

Po górach dolinach
Po górach dolinach

Po górach dolinach

Po górach, dolinach rozlega się dzwon
Anielskie witanie ludziom głosi on.

Ref. Ave, Ave, Ave, Maryja
Zdrowaś, Zdrowaś, Zdrowaś, Maryja!
Marsz, marsz, marsz do Maryi wraz,
Bo Maryja Jasnogórska oczekuje nas. (bis)

Bernardka dziewczyna szła po drzewo w las,
Anioł ją tam wiedzie. Bóg sam wybrał czas.

Wtem wicher zaszumiał gwałtowny od skał
W niej serce zadrżało, cud się spełnić miał.

Spogląda na skały Massabielskiej stok,
Dziewica przecudna uderza Jej wzrok.

Oblicze Jej słodkie, w oczach błyska raj.
Zdaje się przemawiać: daj mi serce, daj!

Blask jakiś nadziemski otacza ją w krąg.
Złocisty różaniec zwiesza się z Jej rąk.

Niebieska przepaska spływa z białych szat.
Na każdej z Jej nóżek błyska róży kwiat.

Wszystko w Niej nadziemskie, wszystko niebem tchnie.
Widzi Ją na jawie, nie w czarownym śnie.

Utkwiła w nią oczy, wyciągnęła dłoń.
Zgięły się kolana, rozpaliła skroń.

Modlitwę serdeczną szepczą usta jej:
Zdrowaś bądź Panienko! Łaski na nas zlej!

Wtem znikło widzenie, dziewczę czuje żal.
Szuka jej wokoło i spogląda w dal.

Lecz wreszcie odchodzi, mówiąc w sercu swym:
Jutro się znów wrócę modlić w miejscu tym.

Nazajutrz zaledwie błysnął dzienny blask,
Już serce jej rwie się ku tej grocie łask.

O, Matko ma ziemska, pozwól mi iść tam,
Gdzie Panią przecudną znowu widzieć mam.

I lekko jak ptaszę, pędzi w stronę skał,
Gdzie cudne widzenie znowu Bóg jej dał.

O Matko Najświętsza wiedź nas w niebios kraj
I szczęście na wieki przy sobie nam daj.