Potrzeba matką wynalazku, czyli skąd się wzięły karty świąteczne

Potrzeba matką wynalazku, czyli skąd się wzięły karty świąteczne

PODZIEL SIĘ
Potrzeba matką wynalazku, czyli skąd się wzięły karty świąteczne

Zwyczaj składania sobie wzajemnie życzeń z okazji świąt lub ważnych wydarzeń ma nieznane korzenie. Prawdopodobnie dawniej ludzie wierzyli, że słowa mają moc sprawczą i wypowiedziane życzenia spełnią się. Dziś składanie życzeń jest tylko sympatyczną tradycją, aczkolwiek miło nam, gdy życzenia się spełniają.

Dziś nikt nie obrazi się, jeśli nie złożymy mu życzeń. Ot, tak wyszło i tyle, nie ma o czym rozprawiać. Tymczasem kilkaset lat temu złożenie życzeń świątecznych było niepisanym obowiązkiem towarzyskim, którego zaniedbanie mogło doprowadzić do zerwania kontaktów na wiele lat. Osobiście można było składać życzenia tylko w dniu Wigilii, w wyjątkowych przypadkach krótko przed świętami, jeśli nie planowano wspólnego biesiadowania. Jednak idea składania życzeń świątecznych opierała się na ich ręcznym pisaniu i wysyłaniu pocztą. Pół biedy, jeśli trzeba było napisać dziesięć, czy nawet sto takich życzeń, ale tysiąc? Potrzeba jest matką wynalazku i tak oto londyńczyk sir Henry Hole w połowie dziewiętnastego wieku po raz pierwszy zamówił u znajomego artysty obrazek przedstawiający rodzinę przy świątecznym stole, a następnie w drukarni poprosił o wykonanie tysiąca kopii tego dzieła. Tak właśnie narodziła się kartka świąteczna. Jednak nie była to kartka, jaką znamy, przed wysłaniem wkładano ją do koperty. Znana nam pocztówka (autorstwo tej nazwy przypisuje się Henrykowi Sienkiewiczowi), czyli karta pocztowa, na której można wypisać adres i przykleić znaczek pojawiła się ponad dwadzieścia lat później.

W Polsce świąteczne karty pocztowe na szeroką skalę zaczęto wysyłać dopiero w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Ówczesne pocztówki świąteczne były małymi dziełami sztuki, kolorowe, zaskakujące, z oryginalnymi nadrukami. Szczególną rolę odegrały w czasie II Wojny Światowej. W tych trudnych czasach wysyłanie świątecznych życzeń było szczególnie znaczące, świadczyło o pamięci i trosce o najbliższych.

W okresie powojennym świąteczne pocztówki prezentowały się raczej smutno. Znikły wszelkie nawiązania do Bożego Narodzenia, na większości pocztówek widniała choinka lub stroik z bombką. Dopiero lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku przyniosły przełom i ponowny rozkwit sztuki tworzenia kart świątecznych. Ponownie pojawiły się nawiązania do narodzin Jezusa, na pocztówkach można zobaczyć szopki świąteczne, a także usłyszeć wygrywane przez pozytywki kolędy. Wraz ze wzrostem popularności na przedmioty robione ręcznie pojawiły się także ręcznie robione pocztówki świąteczne. Cierpliwie wycinane, malowane, wyklejane i przyozdabiane przeróżnymi technikami są nie tylko piękne, ale i oryginalne, wiele z nich powstaje tylko w jednym egzemplarzu. Często są spersonalizowane tak, by odbiorca był pewien, że zostały zrobione specjalnie dla niego. W czasach masowych życzeń wysyłanych za pomocą sms-ów i e-maili to bardzo miły gest. A jeśli ktoś nie ma czasu lub zdolności, by własnoręcznie stworzyć bożonarodzeniową pocztówkę, może ją zamówić na www.kartkaswiateczna.pl.

Komentarze

BRAK KOMENTARZY

Comments are closed.